wtorek, 5 marca 2013

Hej. To jest mój pierwsy imagin o Larrym bo zawsze pisałam o chłopakach osobno ale była prośba aby napisać i dać zdjątko więc bardzo proszę piszcie co myślicie. Dedyk dla Patryka Figla.
-------------------------------
Dziś mój najlepszy przyjaciel Harry miał przyjechać po mnie. Mieliśmy jechać razem na plan. Miałem czekać na niego o 16.10 przed domem. Wyszedłem przed bramę i czekałem. Minęło 5 minut, 10, 15 a Hazzy jescze nie było. Zaczynałem się martwić bo Harry nigdy się nie spóźniał. Zadzwoniłem do niego niestety nie odebrał. Spróbowałem jeszcze raz sytuacja się powtórzyła. Postanowiłem pójść kawałek w stronę z której miał przyjechać. Nagle usłyszałem że jedzie karetka zacząłeś biec. Za zakrętem zobaczyłem że zderzyły się ze sobą 2 samochody.
-O nie! -krzyknąłem kiedy zauważyłem że jednym z samochodów jest samochód Harrego i że loczek leży na ziemi cały we krwi. Podbiegłeś do niego.
-Harry nie umieraj - krzyczałem do niego.- Proszę cię nie zostawiaj mnie.
-Lou nie płacz. Kocham cię i zawsze będę przy tobie - powiedział a jego powieki się zamknęły. Zacząłem płakać. Lekarze odciągnęli mnie od ciała loczka.Pobiegłem do domu wyjąłem z szafki żyletkę i narysowałem nią sobie kredki na żyłach. Przy 7cięciu film mi się urwał. Widziałem ciemność a po chwili moje oczy rozjaśnił blask nieba. Byłęm w niebie Harry też. Byliśmy tam razem szczęśliwi na zawsze.
-----------------------------
Z mojego Fanpaga <klik>