wtorek, 2 kwietnia 2013

Część 1

Chciałam uciec z tąd z tego miasta więcej o tym nie myśleć. Nie mogłąm usiadłam na chodniku i zaczęłam płakać .
-Czemu płaczesz?-zapytał jakiś mężczyzna.
Spojrzałaś na niego i opowiedziałaś swoją historię. Powiedziałaś  że nie masz dachu nad głową pieniędzy ani pracy. Meżczyzna powiedział  że może ci pomódz. Zgodziłaś się.
-A jak właściwie masz na imię? - zapytał.
-Jestem [T.I] 
-Ja nazywam się Tony Vega.
Szliśmy razem aż doszliśmy do dość dużego domu. Tony wpuścił mnie do środka i powiedział że moge zamieszkać razem z nim i jego kolegami. Najwyższe piętro domu miało być moje. Tony poprosił abym przebrała się w moim pokoju i zaraz zeszła bo będzie musiał ze mn porozmawiać. Weszłąm na górę otworyłam szafę i wyjęłam z niej czarne połyskliwe rurki i szarą bluzkę na krótki rękawek i białe trampki.Zeszłam na dół.Tony już tam czekał.
-[T.I] jeśli chcesz z nami zamieszkać musisz nam coś obiecać. To czego się tu dowiesz nigdy nie może wyjść na światło dzienne . Nie możesz nikomu powiedzieć.

-Obiecuję.
-A jeśli chcesz zarobić musisz pracować razem z nami.
-Dobrze postaram się.-powiedziałam
- A więc tak. Dziś o północy zabierzemy się do roboty bądź gotowa.
-Dobrze.
-A w tym czasie zajmij się czymś. 
--Ok.

Czas zleciał mi bardzo szybko ponieważ byłam ciekawa co będziemy robić. O północy wyjechaliśmy dojechaliśmy do muzeum. ciekawa byłam co będziemy tu robić. Tony wziął walizkę i wyszliśmy. Budynek był zamknięty aby go otworzyć trzeba wpisać kod. Tony wpisał płynnie siedem cyfr. Drzwi otworzyły się. Weszliśmy do środka. Podeszliśmy do piedestału na którym leżał niewielki czerwony kamień. Tony powiedział że teraz musimy być bardzo ostrożni aby nie włączyć alarmu. Poprosił mnię abym podała mu wiertełko z walizki. Wykonałam polacenie. Tony wyciął w szklanym pudle nie wielki otwór. jego ręka nie mieściła się w nim.
-[t.i] włóż ręke do otworu i wyjmij ten kamień tylko ostrożnie.
Zrobiłam jak kazał
-Świetnie teraz uciekamy powiedział.
Dopiero w samochodzie uświadomiłam sobie że to była kradzież. No ale cóż przecież musiałam jakoś żyć.
-Świetnie się spisałaś myślę że jesteś gotowa na kolejne zadaniea mianowicie zbliżenie się do Harrego Stylesa z zespołu One Direction. Gdy już będziecie blisko siebie okradasz go i znikasz tylko przypadkiem nie podawaj mu swojego prawdziwego imienia.-powiedział Tony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz